Będę słowny i napiszę o makiecie. Może makieta to trochę zbyt
optymistycznie powiedziane, ale… Zacząłem od wyboru materiału. Przez jakiś czas
byłem napalony na odlewane z gipsu cegiełki. Fajna sprawa aleczasochłonna i
dość drogie te formy. Potem gdzieś wyguglałem piankę pod panele. Nie jest też
wielce tania ale wystarcza na długo. Nie rozpisuje się jak się tego używa bo
jest wiele poradników na YouTubie.
Od razu użyłem tego w praktyce. Co prawda puste to w
środku i wykonanie takie, że bieda piszczy ale mnie się to podobało. Tak jak
zabawa figurkami w trakcie walki przynosi do głowy mnóstwo świeżych pomysłów,
tak jest i z grą „salonową”. A zreszt a zawsze masz parę sekund do zastanowienia
się gdy gracze Cie zaskoczą kiedy przesuwasz figurkę.
Poza tym kolejny pomysł z netu: wydrukowałem na A2 siatkę
heksową, a z drugiej strony kwadratową. Zalaminowałem i kupiłem pisak
zmazywalny. Łatwo można teraz dodawać otoczenie/lochy itp. do siatki, a potem
to zmazać. Co prawda pisak, który kupiłem pozostawia smugi, ale pewnie jak
mocno poszoruję szczotą to zejdzie. Jeszcze nie próbowałem jak to działa w
praktyce, ale na pewno świetnie : )
To tyle o techniczą
stronę. Odbyła się kolejna sesja W. niestety znów z jednym graczem tylko. I próbowaliśmy
Neuroshimy-nie mistrzowałem. Seeyounexttime.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz