-czyli zasady miedzi

Dotyczy gier fabularnych. Większość tekstow zapewne oparta na mechanice i świecie polskiego systemu RPG Wolsung: Magia Wieku Pary.

sobota, 30 czerwca 2012

Wolsung vol. 7- sesja salonowa



Kolejna sesja z zamysłu miała być sesją salonową. Ale jak to wykonać? W końcu większość graczy przychodzi na sesję, by zabijać potwory, unikać pułapek i zdobywać PDki na rozwój swoich bezcennych podopiecznych. Ale wystarczy chwila namysłu i coś się da wymyślić.

Zacznijmy od nakreślenia fabuły. Bohaterowie wracają po wielu miesiącach podróży do posiadłości. Miała zostać wyremontowana w trakcie ich nieobecności. Cała wieś uprzedzona o ich powrocie organizuje przyjęcie-niespodziankę z okazji powrotu i ukończenia prac remontowych. Poza burmistrzem na przyjęciu obecne było także kilka znanych osobistości ze świata sztuki/kultury, które właśnie przebywały w miejscowości na urlopie. Sławna, starsza, wścibska pisarka; nieco szalony, malarz-kobieciarz; ekscentryczna, blada „dama w czerni” z dalekiego Czarnoborza. Jeden z bohaterów jako właściciel nie może dopuścić do wybuchu najmniejszego skandalu na tym przyjęciu.

No dobrze, ale co dalej? Do skandalu może dojść na różne sposoby. Gospodarz nie umie korzystać z odpowiednich sztućców, podpity oficer robi nieprzyzwoite uwagi, bycie nie miłym wobec wścibskiej staruszki, która siedzi tuż obok, potknięta kelnerka upuszczająca tacę na sławne osoby, wyszła na jaw jakaś podła plotka na temat jednego z gości. Takie problemy postawiłem przed swoimi graczami.Ale oczywiście można wymyślić tonę innych rzeczy. W większości proste testy(ST 15), lub testy przeciwstawne. Jednak nie chodzi o to, by sesja padła z powodu jednego rzutu. W planach była konfrontacja społeczna z najważniejszymi osobistościami pod koniec sesji. Coś w rodzaju pożegnania gości. W której za każdy ‘plusik’(czyli każdy zdany wcześniej test) mieliby +1 do rzutów  w tej konfrontacji. [U mnie do konfrontacji nie doszło z braku czasu i przez to że nie chciałem sztucznie przedłużać sesji. Na pewno wygraliby tą prostą konfrontację i raczej by ich znużyła na koniec. A emocji mieliśmy sporo i wystarczająco:)].

A skąd te emocje? Po pierwsze wywiązał się ciekawy wątek w którym „dama w czerni” była podejrzewana przez bohaterów o bycie wampirem(czy słusznie, czy nie-może kiedyś rozwiniemy ten wątek). Co więcej nieustannie romansowała/chciała zjeść jednego z nich. Póki co nic z tego nie wyniknęło, ale jeszcze wiele sesji przed nami. Po drugie: no cóż postanowiłem iść zgodnie z duchem Wolsunga. „Jeśli niewiele się dzieje wpada przez ścianę parowy golem”. Tu akurat golema nie było, za to nagle gaśnie światło, burmistrz pada trupem. Od razu zaznaczę, że nie chciałem wielkiego śledztwa, więc kilka testów spostrzegawczości, analizy + fakt, że gracze zainteresowali się czemu światło zgasło i ogólnie myśleli w dobrym kierunku pozwoliło pchnąć akcję dalej. Dodam tylko, iż pomyśleli o truciznie, gdyż burmistrz cały czas jadł i pił. W każdym razie trup to trup, czyli emocje. Po pewnym czasie spadł żyrandol z kawałkiem sufitu-kolejny ‘parowy golem’. Okazało się, że nie cały dom został wyremontowany. Nikt nie miał pojęcia o istnieniu poddasza, na którym zalęgły się harpie. Po odnalezieniu drogi na górę, całkiem prosta ale równie ciekawa konfrontacja-walka z harpią wiedźmą i jej młodszymi siostrami  kończy przygodę. Ponieważ latające brzydactwa lubią składować w gniazdach świecidełka(jak to kobiety) pozwoliłem graczom wybrać  1 gadżet spomiędzy jaj i wszechobecnej zielonej breji pochodzenia „harpiowego”. W między czasie gracze domyślili się, że to właśnie ta breja przesiąkła przez sufit i kapiąc do kieliszka burmistrza zabiła go.

Jak widać da się zrobić Salonową sesję, która nie będzie polegała wyłącznie na odgrywaniu które swoją drogą jest chyba najcięższą- ale i jedną z ważniejszych- sprawą w tych całych RPGach. Nie mówię, że nie było wcale odgrywania, o nie! Trzeba było jakoś pokazać i podbitego oficera i tajemniczą wampirzycę wciąż rzucającą aluzję do picia krwii. Może nie jestem w tym super mistrzem, ale na pewno nie było źle. Gracze też nie pozostawali w tyle pod tym względem. Nadmienię tylko, że gracze kojarzą BNów którzy pojawili się raz na sesji sprzed pół roku, więc chyba ‘sprzedaję’ tych BNów całkiem nieźle:P Aha i pamiętają ich czasem lepiej ode mnie<facepalm>.

Z mechanicznego punktu widzenia to trochę już olewam te zasady. W walce z harpiami jeden bohater strzelał ze swego pistoletu, drugi strzelał zdjęcia, by oszołomić wroga. Nie widziałem zbytniego powodu by na siłę dorzucać modyfikator +5 za test spoza konfrontacji-wtedy chyba nic by nie zdziałał. Tak samo nie uważam, żeby w tym wypadku przejście do drugiej linii miałoby ‘kosztować’ jedną kostkę. Jakoś się tym nie przejmowałem i dobrze mi z tym:P Co do wyboru odpowiednich umiejętności to miałem tylko problem przy rzucie za… „opanowanie” w Wolsungu Opanowanie to tylko atrybut i powinien być łączony z jakąś umiejętnością jeśli się nie mylę. Najbardziej pasującą byłaby umiejętność Odwaga. Choć nie jestem do niej 100% przekonany.

W kolejnym poście co nieco o stronie technicznej tej sesji czyli nie skończonej makiecie i ”plaskaczach”.


poniedziałek, 25 czerwca 2012

Wideorecenzja: Strona po stronie

Skoro egzaminy zdane, to sesję uznaję za zakończoną, a rozpoczynamy sezon SESJI:P

Swoją drogą KHAKI wrzucił recenzję i opis podręcznika do Wolsunga strona po stronie.Pomocne dla niezdecydowanych co do kupna:) Ja to już dawno mam za sobą, ale miło się oglądało:))

Recenzja:



I strona po stronie dla niezdecydowanych:



Będę pewnie niedługo pisał o moim makietowym "MEGA" projekcie:P