Zacznę od statystyk(jak powiedziałby dyrektor jednego ze szczecińskich LO):
2ga z kolei sesja(hurra!)
2 graczy(w tym 1 ze starej grupy RPG)
3 konfrontacje
4 godziny grania +1 na krecje postaci Daerala
miliard przerzutów ze strony MG:D
Tym razem zdecydowałem się na gotową przygodę autorstwa RINCEWIND’a pt. NOC PODARKA. Pewnie dlatego przygotowanie do niej zajęło mi dużo mniej czasu. Albo z tego względu, że go po prostu nie miałem:P
W międzyczasie rozwiązał się(częściowo) problem przepakowanych bohaterów. Chyba głównie dlatego, że doczytałem się, iż karty można zagrywać tylko gdy mamy uzasadnienie fabularne ‘z archetypu’. Wcześniej po prostu dodawaliśmy modyfikatory za karty.
Dalej nie wiem co począć z podbiciami. Nie można zazwyczaj przy podbiciu zabierać dodatkowego znacznika, bo to oznaczałoby, że gracz posiada atut ‘Silny cios’.Opisany bodajże na 55str. PG. Ale wciąż jestem na tropie tego tematu:P
Pozostałe niejasności mechaniczne rozwiązywałem na bieżąco kierując się zdrowym rozsądkiem.
Sesja była bardziej filmowa.
W pierwszej konfrontacji, gdy okazało się, że parowe sanie straciły woźnice Bogusław Sprzykrz znany i dzielny Zabijaka(Ryzykant) przeszedł po wąskiej półce na bocznej ścianie sań na ich przód i przejął stery. W tym czasie Detektyw(Śledczy) Mateusz Panećko (czy dobrze pamiętam nazwisko?) na tyłach sań odpędzał wściekłe wilki celnymi kopniakami.
Druga konfrontacja(walka) pełna była wzlotów i upadków po obu stronach. I pełna także uczestników. 11 walczących postaci w tym 2 graczy, 3 statystów po stronie BG, 1 wódz statystów i 5 statystów po stronie… ‘zła’:P
Ostatnia konfrontacja to dyskusja, której się obawiałem, a jednak dzięki rozgarniętym graczom, oraz radom od Gamer Mike’a(komentarz pod poprzednim postem) udało się bez problemowo, a nawet dynamicznie przeprowadzić. Dobrze jest wyobraźić sobie co strony chcą osiągnąć i w jaki sposób(zastraszanie, blef, perswazja itp.). Również temu niebrakowało efektywności: Bogusław, aby zastraszyć rywala oddał strzał ostrzegawczy, który zrykoszetował od poręczy fotela na którym siedział przeciwnik i zdmuchnął mu z głowy czapkę.
Takie rzeczy tylko w Wolsungu:D
Podejrzewam, że minie trochę czasu przed następną sesją, zwłaszcza, że zbliża się inna ‘sesja’. Dlatego zebrałem wywiad na temat: „co poprawić?”
A ten niewdzięczny gracz Toma$h, zamiast się cieszyć, że ma możliwość pograć w tak znakomitym gronie nakazał MG bardziej starać się wczuwać w język epoki i bardziej opisywać przyodę. A co to ja Eliza Orzeszkowa? No ale niech mu będzie w końcu to tylko wpłynie na lepszą zabawę Pozostały czas poświęce na doskonalenie mechaniki, teraz gdy wiem jak działa ‘w praniu’ zapewne inaczej spojrzę na niektóre rozdziały/zasady itp.
To tyle, Szczęśliwego Nowego Roku i w ogóle google…
PS. Daeral jutro znów wyjeżdża, ale może uda się skołować jednego a może nawet dwóch innych graczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz